Wpisy z okresu: 10.2010

   

   Zanim słowo POWRÓT stało się czynem umarło w lasach  północnej Sverige. Tak zwyczajnie, po cichu, bez rozgłosu.

Jak to jest, że przez ostatnie miesiące chciałem wracać do Polski aaby jednego dnia zdecydowć, że zostaje?- zastanawia się Ed.

- Nie chciałeś. Oboje nie chcieliśmy. Gdyby było inaczej bylibyśmy już z walizkami  na promie i nie ważne byłoby, że pracodawca w Polsce nie jest  do końca taki jak się początkowo wydawało, znaleźlibyśmy nowego pracodawcę, nowe miejsce. Tak dołączyliśmy do  całej rzeszy emigrantów, którzy narzekają, że czuja się tu żle ale nie wracają. Strach przed tym co będzie po powrocie paraliżuje. Dlatego zagranicą nawet obce wydaje się; znajome, lepsze, bo pewniejsze. 

   Czy to dobrze, ze tak często i szybko zmieniamy zdanie?  Czy nowa decyzja okaże się dobra? Czy północna Sverige nas nie pożre?  Nie wiem?  Czas pokaże. 
Wiem, że coś się jednak zmieniło. Ed zabukował już miejsce styczniowych wakacji, ja w ramach nauki szwedzkiego zacząłem śpiewać w chórze a w sobotę jesteśmy po raz pierwszy zaproszeni do Polaków  na kolacje… no i z nieba leci  śnieg.

Znowu jesień. Rok temu zacząłem pisać bloga. Pełen obaw i nadziei przygotowywałem się z Edem do wyjazdu do Sverige. Teraz też przygotowujemy się do wyjazdu do… Polski. Nie była to decyzja łatwa. Cały czas towarzyszy nam poczucie niedosytu; że tyle energii i czasu zainwestowaliśmy by tu wyjechać, zaistnieć i rezygnujemy. Jednak z drugiej strony, nie czujemy się tu dobrze. Miejsce nas pożera. Czy gdzie indziej będzie lepiej? 

Dzisiaj  obudził mnie warkot maszyny do ubijania drogi za oknem, temperatura – 1 stopień i chmury za oknami. Wszystko to powoduje, ze ulotniła się ze mnie energia, nie mam ochoty na pakowanie,  rozpakowywanie i zaczynanie wszystkiego od nowa. Czuję się jak wieczny tułacz. 

Delektuje się drobnymi przyjemnościami; zapach porannej kawy z ekspresu i uczucie ciepła na skórze po gorącym prysznicu, tylko to ostatnio pobudza mnie do życia.


  • RSS