Teraz trochę żal czasu i energii, poświeconej na Sverige. Nie ma jednak sensu, przez resztę życia  zastanawiać się;  co ja tutaj robię. Wyjeżdżając  ponad rok temu naiwnie wierzyłem, ze istnieje szczególne miejsce, gdzie człowiek czuje się dobrze, bezpiecznie. Dziś wiem – nie ma takiego  miejsca . Człowiek spędza życie praktycznie w dwóch miejscach: w łóżku i w butach, i przy odrobinie wysiłku tylko one mogą stać się dla nas przyjazne i dobre. 

Za mną białe noce. Przede mną znowu pakowanie: walizki, torby, paczki a potem nowe – stare, ale to już zupełnie inna historia.