Mrozy rodem z północnej Sverige dalej działają na moja psyche. Jakiś czas temu umarła mi komórka i świat nieco się skurczył gdy okazało się, że pamiętam tylko dwa numery telefonów. Do dziś czekam na kontakt z niektórymi, więc tą droga apeluję do milczących, odezwijcie się. W ten sposób odkryłem fundamentalną prawdę współczesnego świata, że cyfry rządzą naszym życiem nieodwołalnie. Nigdy wcześniej nie zastanawiałem się nad tym.  Pewnie to wina tych mrozów rodem z północnej Sverige, działają na moją psyche.

Ostatnio gdzieś wyczytałem, że kiedy odchodzi człowiek pozostają po nim słowa. Próbuję więc policzyć ile takich słów pamiętam. Carte blanche, wzruszyła mnie twoja historia, jestem szczęśliwym posiadaczem, płochliwy pęcherz.
- Gdzie będziesz spędzać święta?
- Na północy, nad morzem – odpowiedziałem.
- A to bogato – zaśmiał się Błękitnooki.
Zadziwiająco, jak wiele osób na południu używa tego słowa. Do tamtej chwili nie zdawałem sobie też sprawy, że słowo to może wywoływać takie konotacje. Od kiedy zmieniłem pracę i grzywa Błękitnookiego nie zaprząta już moich myśli tyle razy ile słyszę słowo bogato uśmiecham się i mam go przed oczami. Pewnie to wina tych mrozów rodem z północnej Sverige, działają na moją psyche.

Dwa dni temu zniknęła woda w kuchni.  Przymuszony sytuacją opukiwałem ściany w poszukiwaniu schowanych rurek. Przeklinam wszystkich zakrywaczy instalacji wodno-kanalizacyjnych. Nie lubię hydrozagadek. Nie wiem czy w wyniku opukiwania czy sama z siebie na razie wróciła ciepła i oczywiście rozlała się na posadzkę, starach pomyśleć co zrobi zimna, kiedy się pojawi. Pewnie to wina tych mrozów rodem z północnej Sverige…

Zauważyłem, że masowo znikają blogi. Pewnie to wina tych mrozów rodem z północnej Sverige albo… wirus AKTY się rozprzestrzenia. Szkoda bo dzięki nieograniczonym możliwościom tego medium poznałem sporo fajnych ludzi. Czasem zdarzali się co prawda czarodzieje z kategorii okrutnych np. Jaś, co w dzień pogrzebu papieża, doznał oświecenia i oznajmił żonie, że jest gejem, Młody co dawał dupy szwagrowi, bo jego żona była w ciąży, a przecież rodzinie się nie odmawia,  i potem cicho  płakał, gdy ten znikał po wszystkim, ale nawet oni pozostaną w mojej pamięci. Mam nadzieje, że wirus zostanie szybko powstrzymany i nie rozprzestrzeni się dalej.

Miewam ostatnio dziwne sny. Śnił mi się znany piosenkarz ( nie powiem kto, bo pewnie pomyślicie, że zbzikowałem już na dobre) ciągnął mnie nad rzekę i chciał uprawiać ze mną seks ale uciekłem. Pewnie to wina tych mrozów rodem z północnej Sverige, działają na moją psyche.

W nowej  pracy, kiedy mam czas słucham z Maćkiem entuzjasta Elli Fitzgerald, popijam kawę z włoskiego ekspresu z Jankiem, miłośnikiem Włoch, i ze zdziwieniem odkrywam, ze inżynierowie to także ludzie z dusza, niektórzy lubią nawet Almodavara,  zapach paczuli. Swobodnie przemieszczają się ze Stanów poprzez Indie, Chiny do Australii, mówią językami ludzi tam zamieszkałych, i czasem widzą więcej niż pozornie mogłoby się wydawać. Pewnie to wina tych mrozów rodem z północnej Sverige…

Cały czas jednak odkąd wróciłem do Polski mam wrażenie nieprzemijającej tymczasowości. Tymczasowo na północy z Edem, tymczasowo na południu sam, i wciąż czekam, a to na koniec zimy, a to na spotkanie z Edem, a to na … tamto i owamto jak na owego Godota.Jednak, mimo że Ed wciąż dzwoni, widujemy się, układamy plany, nie wiem dlaczego mam poczucie, że czekam sam. Pewnie to wina tych mrozów rodem z północnej Sverige, działają na moją psyche.

Zadzwonił Krzyś – Miś z poprzedniej Firmy ( ten od grzybobrania)  i zapytał czy w związku z panującymi aktualnie warunkami atmosferycznymi mam ochotę na buteleczkę rumu, powiedziałem, że chętnie…


Od piątku w wawie może i tam będzie z kim spożytkować małe co nieco…