Informatykiem nie jestem, ale jak większość korzystam z komputerów. Każdy pewnie będzie miał na ten temat swoja teorię ale moja jest następująca; nic tak doskonale nie wpływa na prawidłowość funkcjonowania jak mały reset. Z człowiekiem jest podobnie. Dlatego podczas pobytu w ostatni weekend w Wawie dokonałem takiego małego resetu piwno-tequiloego i… świat stał się jakby znośniejszy, zobaczyłem wokoło uśmiechniętych ludzi,  poczułem nawet zbliżającą się odwilż…

Chętnie kiedyś to powtórzę w podobnym towarzystwie…